Architekt, profesor Stanisław Latour

1927 - 2007
 

 

 

Urodził się 24 maja 1927r. w Warszawie. Absolwent Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. Do Stowarzyszenia Architektów Rzeczypospolitej Polskiej przystąpił 29 marca 1952r. Pełnił funkcję Prezesa Oddziału Szczecińskiego SARP w latach 1954-1956, aktywnie uczestniczył w pracach Stowarzyszenia jako członek Zarządu, a także jako przedstawiciel Kolegium Sędziów Konkursowych Oddziału.

Aktywnie uczestniczył w działalności Towarzystwa Urbanistów Polskich, którego był Prezesem również w bieżącej kadencji. Został laureatem Wojewódzkiej Nagrody za wybitne osiągnięcia w dziedzinie upowszechniania kultury. Pełnił obowiązki Inspektora Konserwatorskiego w Ministerstwie Kultury i Sztuki, Kierownika Pracowni Projektowej w Pracowni Konserwacji Zbytków, Kierownika Oddziału Architektury w Wydziale Budownictwa i Architektury PWRN, Głównego Projektanta odbudowy Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie. Wiele lat swojej pracy związał z Politechniką Szczecińską - m.in. jako dyrektor Instytutu Architektury i Planowania Przestrzennego, prodziekan i prorektor.
Jest autorem kilkudziesięciu opracowań studialnych i projektowych w zakresie historycznej architektury i urbanistyki m.in. projektu odbudowy Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie, bazyliki archikatedralnej p.w. św. Jakuba i renowacji kościoła św. Jana w Szczecinie, kościoła Mariackiego w Stargardzie Szczecińskim, zespołów staromiejskich w Trzebiatowie i Moryniu. Wśród nich projekt odbudowy Zamku Książąt Pomorskich oraz prace dotyczące restauracji Starego Miasta w Trzebiatowie uzyskały nagrody Ministra Kultury i Sztuki oraz Rektora Politechniki Szczecińskiej. Opublikował wiele prac naukowych z dziedziny ochrony i konserwacji zabytków, a także brał udział w sesjach i sympozjach dotyczących problematyki konserwatorskiej.
W naszej pamięci pozostanie jako wielki autorytet dla kilku pokoleń architektów a także jako wybitny praktyk w dziedzinie konserwacji zabytków architektury i urbanistyki.

 

 

 

O Stanisławie Latourze słów parę.

Od dobrych paru lat nie byłem w Szczecinie i cieszyłem się, że z okazji wykładu, który tam miałem mieć, zobaczę jak się rozwija miasto i jak mają się od dawna nie widziani Koledzy. W wypełnionej sali "Klubu 13 Muz" zobaczyłem w pierwszym rzędzie Stanisława Latoura. Ponieważ do rozpoczęcia wykładu było jeszcze trochę czasu podszedłem, aby - choć krótko - porozmawiać. Łączyło mnie z Nim wiele wspomnień z dawnych czasów, kiedy był prezesem szczecińskiego oddziału SARP (1954-1956) a także z pierwszej sarpowskiej autokarowej wyprawy do Francji w roku 1956, którą prowadziłem. Wspominam o tym wyjeździe, ponieważ wytworzył on między jej uczestnikami przeżywającymi wspólnie wielką życiową przygodę, doznających fascynacji nowoczesną a niedostępną w kraju nowoczesną architekturą - specyficzną trwałą więź. Do dziś, kiedy spotykam nielicznych już uczestników tamtej wyprawy wracają wspomnienia i ożywia się ta właśnie niecodzienna więź. Nic dziwnego więc, że przypomnieliśmy sobie i ten dawny czas. Pytałem oczywiście o zdrowie. Zauważyłem też, że Jego Dom Księży Pallotynów, przytulony do kościoła św. Jana Ewangelisty w Szczecinie znakomicie się spatynował. Nas obu zresztą pokryła też niezła patyna. Wymiana tych słów była krótka, bo czas było na wykład., ale to była nasza ostatnia rozmowa. Zaskoczeniem była dla mnie wiadomość o Jego śmierci, która dotarła do mnie po powrocie do Warszawy. Zobaczymy się jeszcze na Powązkach !

Tadeusz Barucki

 

Architekt, profesor Stanisław Latour - wspomnienie.

Odszedł od nas............... słowa które dla mnie dosłownie opisały ostatnie dni. Jeszcze w środę w ubiegłym tygodniu gościliśmy Profesora w siedzibie SARP-u na wykładzie Kolegi Tadeusza Baruckiego. Przybiegł na spotkanie lekko spóźniony, przepraszając z powodu przeciągającego się poprzedniego zebrania. I taki pozostanie w mej pamięci, w ciągłym ruchu, w drodze na kolejne spotkania, w których czuł się w obowiązku jako architekt uczestniczyć.
Profesor Stanisław Latour - którego miałam przyjemność spotkać rozpoczynając studia architektoniczne i w osobie którego, do dnia jego odejścia znajdowałam oparcie i pomoc.
A znajomość nasza zaczęła się w sposób nietypowy. Pamiętam temat naszej pierwszej, przypadkowej rozmowy na uczelni, tuż po zdanym egzaminie na architekturę - o nadchodzącym czasie studiów, rozpoczynających się zajęciach .Rozmowa bardzo ciepła, bezpośrednia, która zakończyła się niespodzianką - otrzymaniem od Profesora deski kreślarskiej - jakże cennej na początku studiów. Zawsze będę wspominać Profesora jako jednego z nielicznych, którzy umieli zrozumieć studentów, wykazując w stosunku do nich olbrzymią tolerancję, cierpliwość i życzliwość.
A potem poznaliśmy jego olbrzymią wiedzę na temat historii architektury, którą się zawsze chętnie dzielił, którą przekazywał w sposób gawędziarski, z pasją i zaangażowaniem.
Przez wszystkie minione lata znajdował czas do spotkań, rozmów i dyskusji na tematy związane z architekturą i miastem, nigdy nie odmawiając pomocy merytorycznej.I taki kontakt mieliśmy przez wiele lat.
Zawsze skromny, z dużą kulturą osobistą. Nie spotkamy się, nie podyskutujemy - ale to nie prawda do końca. Niejednokrotnie jeszcze w naszej pracy, kontaktach zawodowych będziemy nawet nieświadomie korzystali z jego wiedzy, kultury - bo te elementy pozostawił w nas na stałe.

Ewa Nosek.
SARP SZCZECIN